Moto bloger

Blog o samochodach dla kierowców i nie tylko

Poznań Motor Show 2012

Kwiecień 16, 2012 Autor: Moto bloger Kategoria: fotorelacja, imprezy

W ostatni weekend na terenie Targów Poznańskich odbyła się jedna z największych imprez motoryzacyjnych w naszym kraju. W kilku pawilonach swoje produkty zaprezentowały najważniejsze koncerny motoryzacyjne. Dla mnie była to pierwsza tego typu impreza i muszę powiedzieć, że takie klimaty chyba nie za bardzo mi odpowiadają.

Oczywiście na Motor Show poszedłem z żoną i dziećmi. Na początek zwiedzaliśmy pawilon z kamperami i to był bardzo dobry pomysł, bo dzieciom bardzo podobały się samochody z łazienkami, łóżkami i lodówkami itp. Na pytanie czy będziemy kiedyś mieli taki samochód i czy będziemy w nim spać odpowiadaliśmy nie, bo są za drogie. Ceny zaczynały się od 200 tys. złotych. W przypadku dwutygodniowego, letniego urlopu, chyba lepiej jest taki samochód wypożyczyć i sprawdzić w praktyce jak się takim kamperem podróżuje.

Potem przeszliśmy do tzw. pawilonu rodzinnego, w którym było sporo atrakcji dla dzieci i dzięki temu miałem trochę czasu na to, żeby sobie samemu spokojnie pochodzić.

Najciekawsza ekspozycja była w pawilonie 5, gdzie prezentowały się najważniejsze koncerny motoryzacyjne. Podobno po raz pierwszy można było zobaczyć na targach Ferrari i Lotusa. Oprócz najnowszych modeli znalazły się też tutaj liczne Mustangi pierwszej generacji, które bardzo mi się podobają.

Atrakcje w tym pawilonie sprawiły, że były tu największe tłumy. Trudno było się poruszać, a zrobienie dobrego zdjęcia graniczyło z cudem. Do tego kakofonia różnych dźwięków. Najcenniejsze modele było oczywiście w ogóle niedostępne i oddzielone od ludzi szklanymi szybami lub linami.

Do tego różne hostessy stojące przy samochodach, które miały chyba jeszcze uatrakcyjnić całe widowisko. Dla mnie takie instrumentalne traktowanie kobiet jest trochę nie w porządku, ale rozumiem, że moje podejście jest odosobnione, bo większość panów była zadowolona. Poza tym ma to pewnie wpływ na wielkość sprzedaży luksusowych samochodów, a dla firmy głównym celem jest maksymalizacja zysku, a nie jakieś sentymenty i równouprawnienie.

Zdecydowanie wolę oglądać i fotografować samochody w ich naturalnym środowisku, na drodze, a nie w zatłoczonej sali wystawowej.  Mamy wtedy możliwość posłuchania silnika, a przecież to jest serce każdego auta.

A Ferrari, które przedstawiono na targach? Wyglądały jak jakieś eksponaty w muzeum. Brakowało jeszcze tylko kapci dla zwiedzających.

Do dziś pamiętam jak zobaczyłem pierwszy raz w życiu Ferrari. To było w 1999 roku, w nocy jechałem Nissanem Sunny z przyjaciółmi do Portugalii i na autostradzie w Niemczech wyprzedzało nas takie żółte cacko. To było coś niesamowitego i do tego jeszcze ten dźwięk. Potem kilka razy widzieliśmy Ferrari i za każdym razem byliśmy pod dużym wrażeniem.

Poniżej kilka zdjęć z Motor Show. Nie są one zbyt dobrej jakości, ale to winna mojego słabego aparatu, tłoku i niezbyt dobrego oświetlenia.

 

Piękny tył Porsche 911

 

Auta z grupy VW po tunningu w firmie ABT

 

Wspaniały Mercedes SLS, jedyny mankament – cena

 

Ferrari do wyboru, do koloru

 

Mustang pierwszej generacji, nadwozie fastback

 

 

Mustang 1967, nadwozie coupe

 

Lotus evora i elise

 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Podziel się tym wpisem ze znajomymi:
  • Facebook
  • Blip
  • Grono.net
  • Kciuk.pl
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
Etykiety: ,

Prześlij komentarz

Why ask?