Moto bloger

Blog o samochodach dla kierowców i nie tylko

Moje samochody – Toyota Yaris

Lipiec 09, 2012 Autor: Moto bloger Kategoria: moje samochody, podróże

Na stanie oprócz Hondy Jazz mamy też Toyotę Yaris. Widać, że ciągnie mnie do motoryzacji dalekowschodniej, bo oprócz krótkiej przygody z Dacią jeżdżę głównie samochodami koncernów azjatyckich i na razie w ogóle na to nie narzekam. Wystarczy przypomnieć moją dziesięcioletnią przygodę z Daewoo. Czerwony Yaris ostatni rok właściwie spędził w garażu, bo aktualnie nie potrzebujemy z żoną dwóch samochodów. Wszystko jednak ulegnie zmianie, bo od października wracam do pracy po urlopie wychowawczym. Toyota jest ogólnie w stanie bardzo dobrym. Będę musiał tylko pojechać z nią na wymianę większości płynów eksploatacyjnych, bo od ostatniej wizyty w warsztacie minęło prawie 2 lata. Wymiany wymagają też opony bardziej ze względu na ich wiek niż stopień zużycia. Opony mogę kupić tutaj. Teraz najciekawsze – Toyota ma 11 lat, ale pierwsza rejestracja miała miejsce w 2002 roku. Autentyczny przebieg to 75 tys. km, a samochód był regularnie serwisowany. Mam go od pierwszego właściciela, starszego pana, który jeździł nim właściwie tylko na działkę. Czy takie historie są w ogóle możliwe?

http://www.flickr.com/photos/bods/46028311/sizes/n/in/photostream/

 

Jak pokazuje mój przykład jak najbardziej. Pod warunkiem jednak, że starszym panem jest Twój własny ojciec.

W 2002 roku w promocji wyprzedażowej poprzedniego rocznika mój tata kupił jak się okazało swój ostatni samochód. Miał wtedy 66 lat. Wyboru dokonaliśmy właściwie wspólnie, a poprzedziliśmy go obejrzeniem większości małych samochodów będących wtedy na rynku. Jeśli dobrze pamiętam to Toyota kosztowała 31 tys. złotych.

Ten trzydrzwiowy samochód z silnikiem 1.0 to najbardziej podstawowa wersja Base z jedną poduszką powietrzną, czyli auto dla prawdziwych mężczyzn ;-), bo nie ma tu klimatyzacji, wspomagania kierownicy, ABS-u, elektrycznych szyb i innych udogodnień spotykanych już teraz właściwie we wszystkich nowych samochodach.

Od samego początku bardzo z ojcem podobała się nam deska rozdzielcza Yarisa i głęboko umieszczony prędkościomierz, który jest niewidoczny dla pasażera jadącego obok kierowcy. Jak dla mnie takie rozwiązanie jest też bardzo ergonomiczne i trudno jest mi zrozumieć osoby, które na to narzekały.

Samochód pomimo tego, że wyprodukowano go we Francji  jest jak na razie w 100% niezawodny, a jego akumulator pobije chyba niedługo rekord świata żywotności, bo pomimo 11 lat jak na razie cały czas dzielnie się sprawuje.

Na wielką pochwałę zasługuje też bardzo ekonomiczny i trwały silnik, który ma pojemność 1.0 podobnie jak w nowszych yarisach. Moc tych silników jest prawie taka sama (68 i 69 KM), ale to zupełnie inna konstrukcja. Przede wszystkim ten starszy posiada 4, a nie 3 cylindry i ma to wielki wpływ na jego kulturę pracy. Odbyłem kiedyś jazdę próbną yarisem II z tym nowym wynalazkiem i takiego klekota w życiu bym nie kupił. Nie mogę zrozumieć jak można było zastąpić sprawdzony i bardzo dobry silnik, konstrukcją moim zdaniem zdecydowanie gorszą. Czy za tym też stoją nowe wymagania względem ochrony środowiska?

Na wyposażeniu standardowym znalazł się też radioodtwarzacz kasetowy i komputer pokładowy, który jest zdecydowanie bardziej rozbudowany niż ten w Hondzie Jazz. Pokazuje m. in. temperaturę zewnętrzną, chwilowe i średnie spalanie, oraz średnią prędkość.

Bardzo dobrze oceniam też właściwości jezdne tej małej Toyoty, jej charakterystyczna budowa sprawia, że to auto dobrze trzyma się drogi.

Lubię tego Yarisa i jestem z nim silnie emocjonalnie związany. Ten samochód pożyczyłem od ojca już w lipcu 2002 roku i pojechałem nim do Chorwacji. Przejechałem wtedy około 5 tys. km. Na Istrię jechaliśmy przez Czechy, Słowację, Austrię i Słowenię. Po drodze przecinając bardzo malownicze Alpy Julijskie. Potem zwiedziliśmy całe wybrzeże, aż po Dubrovnik. Wjechaliśmy nawet na górę Św. Sergiusza, z której jest wspaniały widok na Adriatyk i starówkę. Z góry tej użytek zrobili też  serbowie w 1991 roku, kiedy to ostrzeliwali to zabytkowe miasto. Wracaliśmy później przez prowincję Knin, skąd chorwaci wysiedlili w 1995 roku prawie 100 tys. serbów. Następnie były Plitwickie Jeziera i Zagrzeb.

Tym samochodem w 2004 roku byliśmy też z moją żoną w podróży poślubnej. Tym razem przejechałem Yarisem prawie 7 tys. km. Promem popłyneliśmy do Szwecji (Ystad), później Oslo (tu polecamy szczególnie park Vigelanda), Bergen, norweskie fiordy, lodowce, droga Troli, Trondheim i dalej za koło podbiegunowe. W planach był jeszcze Nordkap, ale pogoda za bardzo nas nie rozpieszczała. W ciągu prawie 2 tyg. mieliśmy dwa słoneczne dni pierwszy w Oslo, a później w czasie jazdy przez góry Skandynawskie. Wspaniałe było to, że to właśnie tego dnia wjechaliśmy samochodem na szczyt Dalsnibba (1495 m n.p.m.), z którego rozpościera się cudowny widok na Geirangerfjord.

Widok ze szczytu Dalsnibba
http://www.flickr.com/photos/sondre/3749011564/sizes/z/in/photostream/

 

Po trzydniowej jeździe w deszczu, mgle i prognozie internetowej o dalszych opadach powiedzieliśmy z żoną dość i tuż za kołem podbiegunowym postanowiliśmy rozpocząć powrót. Wracając na południe skręciliśmy do Szwecji i tego samego dnia dojechaliśmy do Finlandii. Z każdym km pogoda poprawiała się i wieczorem rozbijaliśmy namiot w pełnym słońcu. Pogoda przez następne dni była wspaniała. Byliśmy w Rovaniemi i wiosce Św. Mikołaja, później w Olunka National Park (na kempingu przyglądały się nam renifery i po raz pierwszy skorzystaliśmy z fińskiej łaźni z obowiązkowym skokiem do jeziora), później Kuopio, Savonlinna i Helsinki, skąd nocą  popłyneliśmy do Talina, który zrobił na nas bardzo duże wrażenie. To chyba najpiękniejsza stolica wśród krajów nadbałtyckich. Potem ruszyliśmy przez Łotwę, w której jak dla mnie panowały swojskie klimaty pamiętane jeszcze z przełomu lat 80 i 90., ale moja żona była trochę przerażona. Sama stolica – Ryga była bardzo ładna, ale jej cecha charakterystyczna to całkowity brak drogowskazów. Dzięki jednak wspaniałym umiejętnościom mojej małżonki, korzystając z kiepskiego planu w atlasie Europy, udało nam się bez problemu całe miasto przejechać i zwiedzić starówkę. Potem wjechaliśmy na Litwę i zamieszkaliśmy na kempingu w pobliżu wspaniałego zamku w Trokach. Samo Wilno, z którego pochodzi moja babcia i mama, bardzo mnie rozczarowało, ale to dlatego, że w 6 klasie podstawówki byłem w tym mieście i odwiedziłem moją rodzinę. Była to jedyna moja zagraniczna podróż w czasach socjalistycznych i bardzo dobrze ją zapamiętałem, a wszystko wydawało mi się piękne i zadbane. W 2004 roku był tu wielki plac budowy. Mam nadzieję, że teraz wygląda już dużo lepiej.

Tak jak wspominałem wcześniej mój tata jeździł tym samochodem właściwie tylko na działkę, która była ok 45 km od Łodzi. W 2008 roku rodzice działkę sprzedali i samochód właściwie przestał być im potrzebny. Stan zdrowia mojego ojca pogorszył się i po drobnej kolizji zaczął bać się jeździć samochodem w roli kierowcy. W 2009 roku przygarnąłem, stojącego prawie cały czas w garażu Yarisa, a w zeszłym roku ojciec przekazał mi go formalnie w akcie darowizny.

Na razie Toyota stoi w garażu w Skierniewicach, my na razie mieszkamy jeszcze trochę w Poznaniu. Nie mam nawet za bardzo możliwości pokazania jakiś fotek czy zrobienia jej zdjęć. Postaram się to  nadrobić po powrocie.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Podziel się tym wpisem ze znajomymi:
  • Facebook
  • Blip
  • Grono.net
  • Kciuk.pl
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

6 komentarze do wpisu “Moje samochody – Toyota Yaris”


  1. W ogóle Toyota to znakomita marka. Swoją Corollą przejechałem ponad 300 tys. kilometrów, żadnych większych usterek po drodze nie było.

    1
    • Moto bloger pisze:

      No właśnie to jest urok azjatyckiej motoryzacji. Te samochody może nie są piękne, ale jeśli się o nie odpowiednio dba to są naprawdę niezawodne.

      2
  2. poprzedni Yaris produkowany w Japonii nie do zajechania

    3
  3. dziechu pisze:

    U mnie yaris 99, ta sama wersja – akumulator ma dzisiaj 15 lat i całą zimę (choc łagodną 🙂 ) palił na 1 raz.
    Pozdrawiam!

    4
  4. Tylko pogratulować dbałości o pojazdy 🙂

    6


Prześlij komentarz

Why ask?