Moto bloger

Blog o samochodach dla kierowców i nie tylko

Jak rozpoznać auto z kręconym licznikiem?

Grudzień 31, 2012 Autor: Moto bloger Kategoria: kupno samochodu, porady, wpisy gościnne

Kręcenie licznika to jedno z najpopularniejszych działań osób sprzedających auto. Często postępują tak również komisy (oczywiście bez wiedzy klientów). Mówi się, że żaden przepis nie zabrania kręcenia licznika. Owszem, pod warunkiem, że robimy to we własnym samochodzie, którego następnie nie sprzedajemy. Jeśli auto zamierzamy sprzedać to grozi nam kara finansowa, więzienie lub wypłata odszkodowania oszukanej osobie. Całkiem sporo, jak na jedno niewielkie przewinienie.

http://www.flickr.com/photos/benfrantzdale

Oszustwo to jest przestępstwem w świetle art. 286 kodeksu karnego. Przekręcony licznik sprawia, że sprzedający zarobi więcej, a kupujący straci na takiej transakcji. Mogą to być całkiem spore sumy. Przekręcony licznik sugeruje, że klient kupuje auto młodsze i o mniejszym przebiegu. Nabywca może zażądać zwrotu pieniędzy lub zmniejszenia ceny pojazdu, gdy dowie się o takim przestępstwie. Ma na to dwa miesiące od wykrycia oszustwa i może wysłać list do sprzedającego w tej sprawie. Nie może domagać się wymiany auta na nowe, lecz może odstąpić od umowy lub domagać się obniżenia ceny samochodu.

Ale do rzeczy, jak rozpoznać prawdziwy przebieg auta? Najlepiej oszacować go na podstawie oględzin auta – na oponach wbite są znaczniki z datą produkcji, następnie oglądamy stan zużycia foteli, pedałów, gałki skrzyni biegów lub kierownicy. Układ wydechowy wytrzymuje około 100 tysięcy kilometrów, klocki hamulcowe mają wytrzymałość około 30-50 tysięcy kilometrów w zależności od tego, jak auto jest prowadzone, tarcze hamulcowe mają wytrzymałość do 100 tysięcy kilometrów. Wycieki spod silnika lub skrzyni biegów świadczą o dużym przebiegu, nawet powyżej 200 tysięcy kilometrów. Przez internet sprawdzimy numer nadwozia VIN, wystarczy skorzystać z odpowiedniej strony internetowej i w ten sposób sprawdzić autentyczność przebiegu.

Duży przebieg auta sygnalizuje także ilość użytkowników pojazdu. Jeżeli samochód należał np. do firmy kurierskiej, to jego przebieg może być gigantyczny.

Podsumowując kupując, auto oglądamy, sprzedającego pytamy, nie dajemy się zwieść twierdzeniom i stanowi licznika. Kręcenie jest tak powszechne, że trudno znaleźć w sprzedaży auto, którego silnik w ogóle nie był kręcony. Zatem oglądajmy, sprawdzajmy, pytajmy, kupujmy auto w towarzystwie eksperta, a unikniemy kłopotów, nerwów, stresów i szarpaniny ze sprzedającym w przyszłości. Warto tak działać, a ominą nas potencjalne kłopoty.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Podziel się tym wpisem ze znajomymi:
  • Facebook
  • Blip
  • Grono.net
  • Kciuk.pl
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

6 komentarze do wpisu “Jak rozpoznać auto z kręconym licznikiem?”


  1. Bardzo przydatny wpis. Właśnie chcę kupić używane auto, więc będę czujny. Dzięki.

    1
  2. Moto bloger pisze:

    Szkoda, że w naszym kraju kupno używanego samochodu to w dalszym ciągu loteria.

    2
  3. Jędrek pisze:

    Absurdalny wpis. Problemem w Polsce jest strach Polaków przed kupowaniem aut powyżej 200tyś na liczniku, m.in. stad to kręcenie. Co ja mam zrobić z benzyniakiem który ma 300tyś przebiegu ? Mam go za 50% ceny oddać, gdy handlarz skreci przebieg za 50zł i dostanie rynkową cenę ?

    3
    • Moto bloger pisze:

      Dzięki za komentarz. Niestety ten strach jest trochę uzasadniony, po 200 tys. w większości nowszych samochodów jest wiele rzeczy do zrobienia.

      Osobiście gdybym miał wybierać to wolałbym auto z benzyniakiem, pewnym 300 tys. przebiegiem i udokumentowaną autentyczną historią serwisową, ale rynek pokazuje, że takie podejście jest rzadkością.

      Sytuacja, w której samochody zaczynają się psuć po określonym przebiegu jest dość komfortowa dla producentów. Cykl produkcyjny poszczególnych generacji bardzo się skraca i ktoś te nowe model musi kupować. Przykład Golf I generacji produkowany był prawie 10 lat, VI generacji tylko 5.

      4
  4. Jest dość dobry sposób, żeby nie bać się przebiegu. Warto zainwestować w taki pojazd, który słynie wytrzymałości i długowieczności. Garbusa nie polecam, bo to już teraz raczej hobby. Natomiast uważam, że warto inwestować generalnie w pojazdy z żeliwnymi blokami silników i generalnie niewysilonymi silnikami. Nie należy się też bać pojemności. 5,7L Chevroleta z lat 90tych dysponowało fabrycznie mocą nawet poniżej 50KMz litra pojemności.
    Żłopie, fakt. Ale koszty paliwa to tylko część kosztów eksploatacji. Naprawy współczesnych aut to nie są małe kwoty.
    Amerykańskie Pic-Upy i SUVy mają właśnie tą cechę, że są mechanicznie niebywale trwałe. Czy choćby Ford Crown Victoria, służący na taksówkach i we wszelkich możliwych służbach mundurowych. 4.3L V8 i 180 KM. Demon prędkości to nie jest. Ekonomii też nie. Ale przebiegi w milionach kilometrów. Coś za coś.

    5
  5. Moto bloger pisze:

    A do tego ten dźwięk klasycznego V8 🙂

    6


Prześlij komentarz

Why ask?