Moto bloger

Blog o samochodach dla kierowców i nie tylko

BMW 1 – jazda próbna

Lipiec 19, 2012 Autor: Moto bloger Kategoria: bmw, jazda próbna

Kilka dni temu miałem jazdę próbną nowym BMW serii 1. Była to także moja pierwsza przejażdżka samochodem marki, która w Polsce ma swoich zagorzałych fanów. Jestem raczej zwolennikiem kupowania nowych samochodów i właściwie jedynym autem z tego koncernu, który być może będzie w zasięgu naszych możliwości finansowych jest właśnie bawarska 1. Na razie jednak nasza Honda nic się nie psuje, ale co mi szkodzi rozejrzeć się trochę za jej następcą. Przecież Jazz w tym roku skończy 7 lat.

bmw.pl

Jazdę próbną odbyłem w Poznaniu i sam jej przebieg oceniam bardzo dobrze. Przejechaliśmy w sumie z 25 km, z tego sporo po autostradzie oraz drodze szybkiego ruchu i naprawdę można było sprawdzić jak prowadzi się ten samochód. Cennik tego modelu zaczyna się aktualnie od 93 000 PLN, ale jakiś czas temu w promocji można było kupić ten model z lepszym silnikiem za 89 900 PLN. Pewnie pod koniec roku też będzie można spodziewać się jakiś ciekawych ofert.

Najtańsza wersja wyposażona jest w silnik benzynowy 1,6 o mocy 102 KM. Jednak do radości z jazdy, jak reklamuje się BMW, chyba potrzebna jest trochę większa moc. Jeśli miałbym kiedyś kupować taki samochód to wolałbym wersję z silnikiem turbodoładowanym o takiej samej pojemności i mocy 136 KM. Tak wyposażony samochód rozpędza się do setki w 8,5 s, a jego prędkość maksymalna to 210 km/h. Jak dla mnie takie osiągi są zupełnie wystarczające.

Do jazdy próbnej miałem jednak model z najsłabszym silnikiem diesla o mocy 116 KM. Nie jestem raczej zwolennikiem nowoczesnych silników wysokoprężnych. Związane jest to z ich skomplikowaną budową i obecnością filtra cząstek stałych, który przy eksploatacji typowo miejskiej może sprawiać dużo problemów. Kupno takiego samochodu wiąże się z większym wydatkiem, który zwróci się dopiero po przejechaniu wielu tys. km. Pisałem już o tym tutaj.

Wnętrze samochodu zaprojektowano raczej w tradycyjny sposób, ale materiały są bardzo dobrej jakości i porządnie spasowane. Ten samochód znacznie urósł w porównaniu z poprzednikiem. Z przodu jest miejsca bardzo dużo i nawet ja pomimo 190 cm wzrostu nie musiałem do końca odsuwać fotela.

bmw.pl

Ergonomia jest na zadowalającym poziomie. Przeszkadzało mi tylko położenie sterownika systemu i-drive, który moimi długimi rękoma trochę niewygodnie się obsługiwało. Pewnie można się do tego przyzwyczaić. Siedzi się dosyć nisko, ale bardzo wygodnie. Jedynie wysiadanie jest trochę utrudnione szczególnie w porównaniu z Hondą Jazz, gdzie siedzi się dużo wyżej, a i sam samochód jest wyższy.

Bagażnik jest całkiem spory i ma pojemność 360 l. Nieźle jak na samochód kompaktowy, ale i tak brakuje mu 10 l do Hondy, która jest przecież małym miejskim samochodem. Z tyłu miejsca jest pod dostatkiem. W sumie jakby się uprzeć tym samochodem może dość wygodnie podróżować 4-osobowa rodzina.

Pierwszy i ostatni raz samochodem z tylnym napędem jechałem w 1994 roku, kiedy to z moim przyjacielem wracaliśmy jego kanciakiem (Fiatem 125p) z Bieszczad. Jechałem wtedy około 150 km i jakoś nie byłem przekonany do tylnego napędu. Wydawało mi się, że dacia jeździ lepiej.

Teraz oczekiwałem dużych emocji, bo przecież BMW to radość z jazdy. Nie rozczarowałem się wrażenia z samej jazdy 1 były dla mnie niesamowite. Ten samochód po prostu wspaniale się prowadzi. Widać to szczególnie na zakrętach, które kiedyś pokonywałem Hondą. Tutaj pokonywanie łuku z większą prędkością, w porównaniu z Jazzem, jest banalnie proste. Samochód super trzyma się drogi, nie ma żadnej podsterowności charakterystycznej dla samochodów przednionapędowych. Do tego bardzo dobrze czuć co się dzieje z tylną osią, a na twarzy kierowcy często pojawia się uśmiech. Dodam jednak, że jechałem na suchej nawierzchni. Pewnie w czasie oblodzenia czy śniegu powinniśmy zdecydowanie bardziej uważać ze względu na nadsterowność samochodów z tylnym napędem.

Sam silnik również zasługuje na pochwały. Bardzo dobrze rozpędza samochód już od niskich obrotów. Zdziwiłem się jak łatwo tym samochodem można przyśpieszać na 6 biegu. Zwiększenie prędkości ze 150 do 180 km/h (więcej nie jechałem) odbywa się naprawdę szybko, a przecież był to najsłabszy diesel w ofercie. Do tego średnie spalanie na poziomie 6,3 l można uznać za bardzo przyzwoite.

Prawie wszystko mi się w tym samochodzie podoba. Tylko ta cena – 100 tys. złotych za kompaktowy samochód – to cały czas bardzo dużo dla przeciętnego Kowalskiego.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Podziel się tym wpisem ze znajomymi:
  • Facebook
  • Blip
  • Grono.net
  • Kciuk.pl
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
Etykiety: ,

7 komentarze do wpisu “BMW 1 – jazda próbna”


  1. Dzięki za wrażenia z jazdy próbnej. Myślę, że twoja ocena jest miarodajna. Ciekaw byłem jak im wyjdzie. Szkoda, że nie dali Ci poszaleć mocniejszym silnikiem w mieście. Zaskoczył mnie ten bagażnik. Rzeczywiście jak na ten samochód to wcale nie taki skąpy.

    1
  2. Słodkie autko dla pani domu 🙂

    2
  3. Idealne auto dla młodej pary 😉 Ale rzeczywiście najsłabszy silnik jest kiepskim rozwiązaniem, miałem okazję przez dłuższy okres jeździć samochodem o podobnych gabarytach, który miał silnik 1.6 109 KM. jest to konstrukcja solidna pod względem trwałości i niezawodności, ale raz że nie ma kopa, a dwa jeszcze dodatkowo dużo pali. chyba, że użytkownikiem auta jest miłośnik spokojnej jazdy, to co innego.

    4
    • Moto bloger pisze:

      Ten 116 konny diesel przyśpieszał naprawdę fajnie. W/g danych katalogowych do setki 10,3 s a prędkość maksymalna to 200 km/h. To oczywiście nie są jakieś zawrotne wartości, ale to najsłabszy diesel w ofercie BMW 1, więc myślę, że i tak nie jest źle.

      5
  4. Cóż model dosyć specyficzny, nie zapomnę jak kiedyś w wersji podstawowej nie było klimatyzacji!!

    6
    • Moto bloger pisze:

      W czasie upałów, kiedy moje dzieci zajmą już miejsca w fotelikach wołają od razu tata klimatyzacja. Chyba trudno im będzie sobie wyobrazić, że kiedyś były auta bez klimy.

      A tatuś w 1999 roku, z przyjaciółmi zwiedzał latem Hiszpanię i Portugalię Nissanem Sunny (z klimą naturalną – otwieranymi oknami) – to były czasy, ale rzeczywiście samochód marki premium bez klimy to jakaś pomyłka.

      7


Prześlij komentarz

Why ask?